<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Ziemia, ktra pierwsza poznaa wolno"> 
<author_1=Olgierd Budrewicz>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="7">
<date=1954-07-25>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Zadaj je niespodzianie, w przejciu midzy koem obrotowym do nawadniania pl, a nastpn plantacj ryu. Piotr Sobczyk zacz mwi wanie o sumie temperatur rocznych, jaka potrzebna jest do naleytej wegetacji roliny, urwa wic nieco zaskoczony. Ale syn maorolnego chopa, ktry przed wojn zjecha Lubelszczyzn wzdu i wszerz, nawet o ryu zapomni, kiedy go zapytasz:
- Jak to byo kiedy na lubelskiej wsi?
- Bida piszczca bya...
To jest synteza. Posuchajmy dalej.
- Pamitam, w powiecie krasnystawskim pewien chop zacign poyczk na zaoenie hodowli kur. Zanim hodowla daa cho grosz zysku, trzeba byo pienidze oddawa. Ale eby odda, trzeba mie z czego. A cena pszenicy spada wanie z bodaje 40 zotych na 18; byy to lata kryzysu. Nie pomogy nawet dalsze poyczki na lichwiarski procent. Chopa zlicytowano.
- Duo to chopw zrujnowano w ten sposb?
- Obliczam, e co rok na kadych sto gospodarstw  dwa, trzy ulegay licytacji. W niektrych wsiach i znacznie wicej.
Ale oto i nowa odmiana ryu, wic pochylamy si obaj i potakuj ze zrozumieniem uczonym wywodom pana Sobczyka. Potem idziemy znowu przez stary park, rozmawiajc na przemian to o ryu, to o ziemi lubelskiej.
ciemnio si na dobre i od stawu wstaje mgieka, lekka, niebieskawa, jak dymek z papierosa. Gdzie daleko kc si aby.
LUBLIN: Konkurent Warszawy i Gdaska
Noc z 7 na 8 wrzenia 1939 roku spdzilimy pod Kurowem, jako e pchao nas dalej i dalej. W miejscu naszego noclegu (Kurw pon wtedy), stoi teraz nowoczesna fabryka futrzarska.
Potem  jeden skok do Lublina. Akurat na bombardowanie. W hotel Victoria uderzya bomba, podobno na kilka minut po opuszczeniu gmachu przez Rydza-migego. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
